Category Archives: RECENZJE PRODUKTÓW

KSIĄŻKA DO NAPISANIA- każdy z nas może być jej autorem;)

Niedawno stałam się użytkowniczką Książki Do Napisania. Z wierzchu wygląda jak każda inna książka, lecz jest w niej coś szczególnego. Książka jest cała pusta! To, co będzie w środku zależy tylko ode mnie i od Ciebie- czyli jej autora! Książka Do Napisania jest doskonałym pomysłem na księgę pamiątkową, przepisy lub choćby album do zdjęć. Każdy może z nią zrobić, co zechce. Ja zaprezentuję Wam dziś, jak zaczęłam ją uzupełniać i co się w niej znalazło.

12049542_925563104179865_6047453471711146692_n

wpid-20151013_235957.jpg

Zawsze zastanawiałam się, jacy byli moi pradziadkowie. Babcia częściej opowiadała o swoich rodzicach, niż o dziadkach. Nie wiem, gdzie mieszkali, nie wiem jak się nazywali i gdzie są pochowani. Nie znam historii rodzinnych dalszych, niż do linii moich dziadków od strony mamy. Moje dzieci mają to szczęście, że jeszcze pakiet z mojej strony pradziadków mają i być może będą ich pamiętać. Za to nie będą pamiętać mojej mamy, która zmarła, gdy Natalia miała 2 lata, gdy byłam z Tomkiem w 3 miesiącu ciąży.

Książka do Napisania otworzyła mi oczy i serce- dosłownie. Będą w niej same piękne historie, które pamiętam: święta rodzinne, zdjęcia z dzieciństwa, rodzinne przepisy: Metrowiec i sernik babci- przekazywane z pokolenia na pokolenie, zdjęcia moich dzieci z dziadkami i pradziadkami. Historie rodzinne mojego męża (jego dziadek pochodził z Rosji).

Mam zamiar na święta podarować taką Książkę do Napisania moim dziadkom z prośbą, aby opisali w niej, to co chcieliby, abym ja następnemu pokoleniu przekazała. Dziadkowie przeżyli II wojnę światową, lata komuny, babcia pracowała jako księgowa, dziadek był inżynierem. Chciałabym, aby opisali dzieciństwo mojej mamy, bo nie ma już jej na tym świecie.  Mają bogate doświadczenie życiowe- chciałabym, aby dzięki tej książce również poczuli, że coś po sobie mogą nam młodym zostawić. Pamięć o nich zawsze będzie w nas żyć.

wpid-20151014_000049.jpg

Książka do Napisania posiada sztywną okładkę, co ułatwia jej użytkowanie i przechowywanie. Posiada zakładkę, dzięki której można zaznaczyć ciekawy rozdział, którego autor nie skończył jeszcze pisać 😉 W książce mamy również czystą, sztywną kartę z liniaturą, aby pisało się prosto i bez żadnych śmiesznych „zjazdów”. Kartę wkładamy po prostu pod kartkę, na której zamierzamy pisać.

Ja w Książce Do Napisania napisałam swoje rozdziały i podrozdziały. Dodałam numerację stron oraz spis treści na koniec książki. Podczas pisania złapałam się na tym, że tu nie można edytować, tego co się napisało. Tu nie ma opcji usuń, nawet mnie blogerce i nauczycielce zdarzają się byki i śmieszne połączenia wyrazów. Napisałam np. że uwielbiałam, gdy babcia robiła mi na śniadanie w dzieciństwie jajecznicę na masełku, a do tego mizerię uwaga! Ze śmietaną 😉 Wiadomo przecież, że mizeria ze śmietaną jest heh. Lub np. „włosie anielskie” na choince zamiast włosy. Ludzką rzeczą jest się pomylić, więc dzieci w przyszłości będą miały z czego się pośmiać.

Pisząc książkę miałam wrażenie, że opisywałam zdarzenia z przed 50 lat. Teraz święta rodzinne jednak inaczej wyglądają, nie ma już tej cukierni i takich pączków, o których pisałam moim dzieciom. Nie ma tych gum z naklejkami po 20 groszy, które wykupywaliśmy z dzieciakami tonami, tylko dla tych naklejek z Donaldem, bo gumy były po prostu twarde i po chwili traciły smak oraz robiły się gorzkie.

Książka Do Napisania może być pomysłem na świetny, oryginalny prezent. Może być formą terapii, aby przypomnieć sobie i przeanalizować najlepsze i najszczęśliwsze chwile w życiu. Dzięki tej książce pobudzimy swoją wyobraźnię, pamięć oraz kreatywność. To my- jej autorzy decydujemy, co w niej się znajdzie. Pisałam kiedyś wiersze i opowieści, może do tego wrócę? Może zawrę, to co mam pospisywane w starych zeszytach w tej książce?  Książkę Do Napisania trzeba po prostu mieć- dla samego siebie. Dla refleksji, dla przyszłych pokoleń i dla tej sentymentalnej chwili, która zapisania na kartce papieru nadal trwa w naszej pamięci!!! 

wpid-wp-1444836619765.jpg

wpid-wp-1444837031415.jpg

TESTUJEMY KAMERKĘ ZERKAM.PL Z PORTALEM FAMILIE.PL

Niedawno otrzymałam propozycję z portalu Familie.pl testowania kamerki od Zerkam.pl. Jak na początku bardzo się cieszyłam, tak później nastawiłam się do niej jak do jeża. No bo jak? Nagrywać swoje dzieci? Jak w programie: „Idealna niania”, ale z czasem oswajałam się z myślą, że to wcale nie musi być złe rozwiązanie.

Dziś musiałam zaprowadzić starszą 4-letnią córkę do przedszkola, a młodszy roczny synek jeszcze spał. A spał tak mocno, że szkoda mi go było wybudzać. I właśnie wtedy przyszła mi na myśl kamerka od Zerkam.pl, która leży w szafie. Przecież tak super rozwiązałaby sprawę! Przedszkole mamy na przeciwko domu, jakieś 5 min drogi w tą i z powrotem! A synek spałby spokojnie! A niewyspane dziecko to najgorsze ZUO! Każdy rodzic to wie! 😉

Mamy też psa Elvisa, którego jak zostawimy w domu, piszczy i szczeka. Przynajmniej przez jakiś czas. Sąsiadów mamy z deka starszych, to i skarżą się czasem na niego. Nie raz jak wrócimy po kilku godzinach do domu, na przedpokoju zastajemy rozszarpane pudło kartonowe od butów lub pogryzione ulubione gumowe kapcie pana.  Kiedyś pogryzł mi nowe buty przed weselem kuzynki. Także fajnie byłoby i jego poobserwować.

KAMERKA ZERKAM.PL PRZED MONTAŻEM

wpid-20150330_234415.jpg

KAMERKA ZŁOŻONA- BANALNIE PROSTA SPRAWA 😉

wpid-20150424_083453.jpg

PO ZŁOŻENIU KAMERKI I PODŁĄCZENIU, LOGUJEMY SIĘ NA ZERKAM.PL I WPISUJEMY PARAMETRY NASZEJ SIECI WI-FI

wpid-20150424_083513.jpg

NA KONIEC SKANUJEMY KOD I ZERKAMY 😉

wpid-20150424_084144-1.jpg

OCZEKUJCIE FILMIKU PREZENTUJĄCEGO KAMERKĘ, ZAMIERZAM TEŻ ŚCIĄGNĄĆ APLIKACJĘ NA TELEFON I TABLET, ABY WSZĘDZIE NIE CIĄGAĆ ZE SOBĄ LAPTOPA. INTERNET MAM TAKI, ŻE ZABIORĘ GO W DOWOLNE MIEJSCE NA ŚWIECIE 😉

NASTĘPNA CZĘŚĆ TESTOWANIA NASTĄPI 😉

ZNISZCZ TEN DZIENNIK- Czym przyciąga nastolatków?

„Zniszcz ten dziennik”- to światowy bestseller, który zafascynował całą rzeszę nastolatków. Czym przyciąga młodych ludzi? Co w tym dzienniku jest tak nadzwyczajnego? Z pewnością nie jest to „książka do czytania” i z tego powodu tej fascynacji nie rozumieją rodzice wyrostków. 

wpid-20150211_170617.jpg

„Zniszcz ten dziennik” ma służyć kreatywnej destrukcji.  Sprzedał się w nakładzie ponad 2 mln egzemplarzy. Pierwsza pochwaliła mi się dziennikiem 13-letnia dziewczynka podczas korepetycji. Wzorowa uczennica. Popatrzyłam na pomalowane, pobazgrane kartki, w sumie nie wnikałam. Jej mama skomentowała książkę następująco: „No zobacz Agnieszka, wydałam 30 zł na książkę, którą ona teraz bazgrze- no tak jęczała i jęczała, że musiałam kupić, po prostu musiałam”. Skomentowałam zdanie jedynie tym, że za oceny na pewno zasłużyła. Same piątki i szóstki, więc czemu nie kupić dziecku książki w nagrodę?

Kolejne korepetycje, dwoje rodzeństwa: starszy brat- 1 klasa gimnazjum, młodsza siostra- 5 klasa szkoły podst. Oboje właściciele książki pt: „Zniszcz ten dziennik”. „Zobaczy Pani, jakie tu są fajne zadania w tej książce”. Ale o co chodzi? Co w tych zadaniach jest takiego odkrywczego? Popatrzyłam i zaniemówiłam. „Tą stronę wyrwij i komuś podaruj”. Na kolejnej tabelka i w każdej kolumnie/ kratce ” zrób plamę z czego chcesz”, „z tej kartki zrób samolot”, „tą kartkę zgnieć w kulkę, z książki zrób namiot i turlaj kulkę nogą”. Na dodatek 13-latek opowiada mi jak tą książkę z kolegami wyrzucają przez okno w szkole, jak turlają ją z górki i jak się nad swoimi „dziennikami” uczniowie po prostu znęcają.

wpid-20150211_170735.jpg

„No i wie Pani,  jak wracam taki mega wkurzony ze szkoły, to ja rzucam tą książkę o drzwi w pokoju, dziobię ją scyzorykiem”I po tym zdaniu mnie kompletnie olśniło, popatrzyłam na tą „książkę” z perspektywy nastolatka i zapytałam: „To chyba jest tak, że wy w tym dzienniku wyrażacie swoje emocje? Zostawiacie je tutaj”. A on mówi, że dokładnie tak jest. Nastolatkowie w tym „głupim” wieku przechodzą bunt. Bunt przeciwko światu, bunt przeciwko schematom, bunt przeciwko ustalonym regułom (nie chwaląc się mi to zostało po dziś dzień). Szukają swojej drogi, nie koniecznie chcąc podążać ze wskazówkami rodziców. Fascynuje ich wszystko, co jest na NIE i ta „książka” jest właśnie na nie. Ona jest inna, niż wszystkie książki do tej pory. Tą książkę można zniszczyć, można ją opluć, zalać, podpalić, nabazgrolić i się z tego cieszyć. Cieszyć jak małe dziecko, bo z innymi książkami tego robić nie wolno.

wpid-20150211_170509.jpg

Niszczenie książek jest społecznie nieakceptowane, pozaginane rogi kartki świadczą o niechlujstwie ucznia, w społeczeństwie dorosłych ludzi papier/książka/dokument jest rzeczą świętą. Już od maleńkości byliśmy karceni za poplamienie/popisanie książki: przy książce się nie je! Chcesz czytać? Musisz umyć ręce, żeby nie pobrudzić. I tak samo karcimy nasze dzieci. Nagle zbuntowany nastolatek dostaje książkę, z którą może zrobić cokolwiek chce. Stąd ten fenomen. Stąd, że on w tej książce może wyrazić swój sprzeciw. Może zachować się destrukcyjnie i tą destrukcję zamienić w kreatywność, no bo kto pomyślałby, ile plam można zrobić na jednej kartce papieru? Ile destrukcyjnych, pobudzających kreatywność rzeczy można zrobić z jedną książką? Nawet iść z nią pod prysznic. „Ale proszę Pani, już więcej tak nie zrobię, bo już trzeci dzień suszę i zobaczy Pani jak ona wygląda” 🙂

wpid-20150211_170714.jpg

Opinie o „książce” są skrajne. Jest ich mnóstwo w internecie. Nastolatkowie zachwalają pod niebiosa, natomiast druga strona,  ci starsi czytelnicy nie mogą pojąć, jak można wydać 30 zł na coś, co za chwilę trafi do kosza. Piszą, że lepiej wziąć te 30 zł i je podrzeć, na to samo wyjdzie. Piszą, że gdzie tu kreatywność? Skoro są polecenia do wypełnienia na każdej stronie: np „ponumeruj każdą stronę zaczynając stąd” . Z kolei autorka Keri Smith podkreśla, że polecenia każdy może interpretować na swój sposób, namawia do eksperymentowania. A więc w sumie możemy ponumerować według naszej fantazji: 1,3,5,7,9,4,6,8…..   Czy ktoś kiedykolwiek pomyślał, aby zbierać naklejki z owoców i przyklejać je na stronę książki? Akt „wandalizmu/ destrukcji, ale też pomysłowości. Tym samym uruchamia nam się wyobraźnia.

wpid-20150211_170657.jpg

Dla nastolatka uruchamia się wyobraźnia, w momencie, gdy tak naprawdę każdą destrukcję może zamienić na kreatywność, nie zapominajmy o origami- niszczymy kartkę, nie jest już prosta i gładka jak na początku, ale jednak powstaje z niej coś fajnego. Ta książka pokazuje nastolatkom, że świat można zmieniać, że nudna książka nie jest warta przeczytania ( paradoks szkolny ;), że powinniśmy zwracać uwagę na wartościowe rzeczy.

„Zniszcz ten dziennik” podbił serca nastolatków, niekoniecznie serca rodziców. A ciebie też zafascynował?