Category Archives: INFORMATOR RODZICA

KOREPETYCJE? – CZY SZKOŁA JĘZYKOWA? Co wybrać dla dziecka?

Korepetycje z definicji oznaczają prywatne zajęcia stanowiące pomoc w nauce zarówno dla słabszych uczniów, jak i tych lepszych. Zazwyczaj podczas korepetycji uczeń ma wyłączny kontakt z nauczycielem, w każdej chwili może zapytać o trudne zagadnienie a korepetytor indywidualnie wytłumaczy i skoryguje błędy. Uczniowie potrzebują korepetycji z rozmaitych przedmiotów, zaczynając od najpopularniejszych języków obcych, matematyki a kończąc na zagadnieniach z chemii, fizyki, geografii, czy biologii.

Szkoły Językowe wyrastają jak grzyby po deszczu tworząc konkurencję dla indywidualnych lekcji. Zazwyczaj zajęcia prowadzone są w niewielkich grupach- do 10 osób. Szkoła językowa kładzie głównie nacisk na konwersacje, które są niezbędne, aby zdobyć np dobrze płatną pracę za granicą. W szkole językowej możemy przezwyciężyć barierę językową. Dziś odchodzi się od poprawiania błędów podczas rozmowy. Każdy lektor zdaje sobie sprawę, że najważniejsza jest umiejętność porozumienia się z cudzoziemcem, co nie oznacza, że podstaw gramatyki mamy nie znać- ona jest również bardzo ważna.

Little hands drawing between school supplies and apples
źródło: freeimages.com

Korepetycje? Czy szkoła językowa? Jedno i drugie ma swoje zalety. Spróbuję niżej przedstawić wam różnice z perspektywy osoby, która miała do czynienia ze szkołą językową jako uczeń oraz z korepetycjami jako student i nauczyciel w jednym 😉

  • Cena- indywidualne lekcje wahają się pomiędzy 20 a 70 zł- w zależności w jakim dużym mieście mieszkamy i jakiej rangi jest nasz korepetytor (ukończone studia, doświadczenie zawodowe).  Z korepetytorem możemy rozliczać się w kwotach miesięcznych lub za pojedynczą lekcję- to wszystko jest do uzgodnienia. Szkoła językowa wymagać będzie od nas umowy i zapłaty za semestr/ rok nauki z góry. Każda umowa jest inna i płatność być może można rozłożyć na raty. Jeżeli podzielimy tą kwotę na liczbę miesięcy i lekcji to cena wyjdzie nam mniejsza, większa lub taka sama jak za korepetycje. W szkole językowej lekcji nie przełożymy, ani nie odwołamy.
  • Uczeń słabszy/ uczeń lepszy– przez ucznia słabszego rozumiemy tu ucznia mającego braki w nauce języka obcego. Ucznia, który ma problemy z przyswojeniem kolejnego materiału do opanowania. Dla takiego dziecka najlepsze będą korepetycje indywidualne. Nauczyciel skupi się konkretnie na tym, gdzie leży problem. Uczeń musi być również zmotywowany do dalszej pracy, aby osiągnąć sukces. Uczeń lepszy na pewno poradzi sobie sam z odrobieniem pracy domowej, na korepetycjach nauczyciel omówi z nim dodatkowe zagadnienia, których program nauczania w szkole jeszcze nie obejmuje (zasób słownictwa, gramatyka, teksty do czytania, rozmówki, gry i zabawy językowe). W szkole językowej grupa „idzie” określonym programem. Nie ma tu miejsca na indywidualne braki u kursantów. Oczywiście, znajdzie się miejsce na szybkie powtórki, jeżeli grupa tego sobie życzy. Uczeń nie mający problemów z nauką, w szkole językowej poprawi wymowę słów, przełamie tak ważną barierę językową. Dzięki innym uczniom będzie miał dodatkową motywację, aby podążać za nimi, a nie zostawać w tyle. Nawiąże nowe przyjaźnie, zintegruje się z rówieśnikami i wróci zadowolony z z zajęć.
  • Zajęcia w domu/ zajęcia w szkole– Sporo korepetytorów odwiedza swoich uczniów w domu, to tak naprawdę jest najwygodniejsze dla rodziców. Uczeń zna miejsce, w którym się uczy, czuje się bezpiecznie, wie że zawsze za ścianą jest rodzic. Niektórzy nauczyciele wolą prowadzić korepetycje w swoich domach. Do szkoły językowej uczeń musi dojść/ dojechać. Szkoła językowa nie przyjedzie do ucznia 😉 Szkoła językowa jest dla ucznia, który lubi towarzystwo kilku osób, który lubi współpracować (np rozmówki z parach). W szkole językowej porozmawiamy na jeden temat ze wszystkimi osobami, a na korepetycjach znamy zdanie tylko jednej osoby- nauczyciela.
  • Motywacja do nauki–  bez odpowiedniej motywacji i chęci ze strony ucznia nic nie osiągniemy. Rodzice będą płacić za prywatne lekcje i zajęcia a postępów nie będzie widać. Ważne jest dobre nastawienie ze strony ucznia i ze strony nauczyciela. Bez tego ani rusz. Uczeń nie poprawi stopni, jeżeli nie nauczy się tego, co pokazał mu i wytłumaczył korepetytor. Tłumaczenie, pokazywanie to jedno, a chęć zapamiętania drugie. W szkole językowej lektor również będzie wymagał nauki słówek oraz przypomnienia sobie najważniejszych zagadnień.

A więc zachęcajmy i motywujmy nasze dziecko! Nie ma takiego przypadku, z którym dobry nauczyciel nie da sobie rady 😉 Jeżeli uczeń chce się uczyć i poszerzyć horyzonty, a rodzic jest skory zapłacić- to na pewno musi się udać!

SZEŚCIOLATKI W SZKOLE- Poradnik dla rodziców i nauczycieli

Czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o sześciolatku w szkole, a czego nie pokażą ministerialne spoty reklamowe! Sześciolatki w szkole- to poradnik dla rodziców i nauczycieli-  napisany przez dwie matki, na bazie doświadczenia i wiedzy psychologa:

  • Dorota Smoleń- mama Piotra, który do I klasy poszedł w 2011 roku jako sześciolatek. Głównie z obawy, że za rok spotkają się dwa roczniki. Piotruś świetnie radził sobie w przedszkolu, a podstawowym problemem nad jakim rodzice stanęli, kiedy poszedł do I klasy- to systematyczna praca zarówno w szkole, jak i w domu.
  • Karolina Piękoś- mama Gabrysi i psycholog. Córka pani Karoliny poszła do szkoły jako siedmioletnia dziewczynka. Została jeszcze jeden rok w przedszkolu waldorfskim, gdzie mogła podbudować poczucie własnej wartości i „rozwijać umiejętności, które kształcą się w zabawie i pracy  na rzecz rodziny i grupy, a które trudniej byłoby pielęgnować w rytmie szkolnych zadań i lekcji”.

Na poradnik: „Sześciolatki w szkole” trafiłam przy okazji omawiania tego zagadnienia na studiach podyplomowych, ponieważ nigdy wcześniej na studiach dla nauczycieli wczesnoszkolnych nie omawiano szczególnie rozwoju sześciolatków. Do szkół po prostu szli uczniowie o rok starsi. Postanowiłam do niego wrócić, ponieważ jest sierpień i wielu rodzicom spędza sen z powiek awans dziecka z przedszkolaka na pełnoprawnego pierwszaka 🙂

wpid-20150729_192936.jpg

Książka pomaga rozwikłać wiele wątpliwości rodziców, apopo posłania 6- latka do szkoły. Pomaga odpowiedzieć na pytanie, czy mój sześciolatek/a jest na rozpoczęcie I klasy gotowy/a. Poradnik podzielony jest na konkretne rozdziały:

  1. Jaki jesteś sześciolatku?  Czyli opowieść o tym, jak zachowuje się nasze „takie, duże, mądre dziecko”. Dlaczego nagle zaczyna przypominać dwuipółlatka: buntuje się, wpada w histerie i obraża z byle powodu.
  2. Założenia reformy i szkolna rzeczywistość.  Poradnik został wydany w II połowie 2013 roku, ale już brał pod uwagę rocznik 2014/2015, czyli ten w którym do szkoły pójdą wszystkie sześciolatki bez wyjątku. W tym rozdziale opisane jest, jakie były założenia reformy i czy zostały dostosowane do realiów polskich szkół.
  3. Jak przygotować dziecko do szkoły? Opisana tu jest m.in. ocena gotowości szkolnej, przykłady zadań dla dziecka, jak ćwiczyć samodzielność i jak ośmielić dziecko nieśmiałe.
  4. Już w szkole- konkretne problemy i zagadnienia. Tutaj autorki omawiają takie zagadnienia jak m. in. Adaptacja i relacje, plan dnia i kłopoty z pobudką, zadania domowe, za mało zabawy, świetlica szkolna, dzieci z dysfunkcjami.

wpid-20150729_193008.jpg

Pani Dorota Smoleń w poradniku opowiada o tym, z jaką nową rzeczywistością musiał zmierzyć się jej syn po przekroczeniu szkolnych murów. Pisze o tym, jak proste 20- minutowe zadanie domowe zamieniało się w 3-godzinną udrękę dla dziecka. Jak temu zapobiec już na samym początku i jak wypracować wspólny kompromis i systematyczność od 1 września z dniem pójścia do szkoły. Jak poskromić 6- latka, który tylko chciałby się bawić? I jak zaspokoić w końcu nieustanną potrzebę ruchu?

Natomiast pani Karolina próbuje okiem specjalisty wytłumaczyć, (językiem rodzica) dlaczego niektórych cech u dziecka nie warto hamować, że np zabawa- to jest naturalna potrzeba dziecka. Dziecko nie przestawi się od tak- teraz się uczysz, nie jesteś już dzieckiem- tak się nie da! Pani psycholog wyjaśnia, w jaki sposób dziecku z dysfunkcjami (Dysleksja, Dysgrafia, Dyskalkulia) pomóc lepiej funkcjonować w szkole. O tyle jest to ważne dla nauczycieli, ponieważ dzieci z dysfunkcjami mogą uczyć się tak samo jak ich zdrowi rówieśnicy w tej samej szkole i w tej samej ławce. W poradniku dowiecie się również jak przeciwdziałać fobiom szkolnym (fobia to nie tylko: ” paluszek i główka to szkolna wymówka).

wpid-20150729_193053.jpg

Jeśli jesteś rodzicem i zapisałeś sześcioletnie dziecko do I klasy, dowiesz się, że nie jesteś jedyny/a. Pani Dorota ma podobne doświadczenia jak większość z was i opowiada o tym na łamach poradnika. Pani Karolina natomiast wytłumaczy, skąd się biorą pewne zachowania 6-latka i podpowie, jak pomóc dziecku na samym starcie w szkolnej rzeczywistości. 

Polecam jako rodzic i jako nauczyciel. Poradnik jest bardzo ciekawy, zapewne nie raz do niego wrócę, za dwa lata znów, kiedy córka będzie wybierać się do I klasy. Fajna propozycja jako prezent dla przestraszonego rodzica, ponieważ w książce znajdziemy również odpowiedzi innych specjalistów na trudne pytania dotyczące szkolnych zagadnień. Na pewno nie jest tak źle, a będzie tylko lepiej. Syn pani Doroty w II klasie radził sobie genialnie po trudnych początkach  w I klasie opisanych w poradniku.

WYPRAWKA DO PRZEDSZKOLA- Co kupić?

Każdy rodzic 3,4 i 5- latka głowi się nad tym, co będzie potrzebne dziecku od 1 września. Wyprawka do przedszkola- w końcu to nie lada wydatek. Co więc skompletować, kiedy jeszcze nie dostaliśmy listy przydatnych rzeczy? W wielu małych miejscowościach jeszcze tak bywa. 

Przedstawię wam przykładowe rzeczy, które rok temu zakupiłam mojej 3-latce zgodnie z listą otrzymaną 1 września. Wtedy to było kompletne szaleństwo znaleźć na raz wszystkie wycinanki, bloki, kredki. Usiadłam i zamówiłam całość w księgarni internetowej.  Wiem, wygodna ze mnie matka. Nie chciałam robić 3 wycieczek do miasta, aby skompletować całą wyprawkę. Kurs do większego miasta to zużyte 2 litry benzyny. 2 litry benzyny to 10 zł. A 10 zł to 5 bochenków chleba- jakby nie liczyć.

Na początek musimy zakupić:

  • wygodne kapcie na zmianę– najlepiej stabilne z elastyczną podeszwą,  z zapiętkiem i ze schowanymi palcami. Dobrze, jeżeli będą na rzepy lub wygodne zamknięcie, które dziecko samodzielnie potrafi założyć.  Pamiętajmy, że dziecko będzie w nich spędzać najmniej 5 programowych godzin.
  • wygodne ubranie– dzieci w przedszkolu biegają, skaczą, tańczą, nie raz zdarzy im się zasnąć, jeżeli nie ma leżakowania (moja córka lubi 😉 )- wygodne i praktyczne są leginsy i tzw. getry. w chłodniejszych porach dziecko nie pogardzi również rajstopkami. W naszym przedszkolu praktykuje się, że dziewczynki zimą ściągają spodnie, a na wierzch na rajstopki mają pozostawione na zmianę spódniczki.
  • ubranie na w razie awarii– na początek dla 3-latka radzę zaopatrzyć się w 2/3 zmiany pozostawionych ubrań. Wiadomo, dziecko nie raz tak się fajnie zabawi, że nie zdąży lub źle się podetrze. Różnie to bywa, czasem dziecko zachlapie bluzkę zupą lub pobrudzi dżemem, a ubranie na w razie awarii ratuje sytuację. Panie przedszkolanki często przebierają swoich podopiecznych.
  • chusteczki higieniczne- chłodniejsza pora roku wiąże się z niekończącą się opowieścią pt. katar. W naszym przedszkolu raz w semestrze każdy rodzic zobligowany jest do kupna takich wyciąganych chusteczek z opakowania, takie chusteczki zawsze są pod ręką, łatwo się je wyciąga i każde dziecko ma do nich dostęp.
  • szczoteczka, pasta i kubek do mycia zębów- raczej w każdym przedszkolu dzieciaki myją ząbki po porannym śniadaniu. Jest to bardzo dobra profilaktyka, moja 4-latka nie ma jeszcze ani jednego chorego ząbka. Może to dzięki przedszkolu? 🙂 Powiem wam, że Biedronka jest fajnie zaopatrzona w takie zestawy.

wpid-20150806_185143.jpg

  • blok techniczny biały i blok techniczny z kolorowymi kartkami
  • ryza papieru ksero- w tamtym roku w naszym przedszkolu przyjęło się, że rodzice nie muszą kupować drogich ćwiczeń dla maluchów. Panie nauczycielki same kserują, co jest potrzebne akurat na dane zajęcia ze swoich zasobów pomocy dydaktycznych.
  • nożyczki z okrągłymi końcówkami
  • klej w sztyfcie- przed końcem roku szkolnego cienki klej w sztyfcie na pewno się skończy, więc lepiej od razu kupić grubszy.
  • Kredki ołówkowe grube– taki zestaw grubszych kredek jest o wiele droższy od tych cienkich, ale za to jaki komfort temperowania i malowania- nieporównywalny!
  • Kredki świecowe
  • Temperówka
  • Wycinanki samoprzylepne
  • Farby plakatowe, pędzelek i kubek– niektóre przedszkola wymagają fartuszków
  • Plastelina
  • Teczka na rysunki

To jest taka przykładowa wyprawka do przedszkola, którą możecie się sugerować podczas codziennych zakupów. A nuż akurat wpadnie wam coś w oko. Ja w tym roku zrobię to samo- według listy zamówię wszystko z jednej księgarni internetowej, ceny i tak są porównywalne. Nie lubię bawić się w wyścigi w Biedronce, czy Lidlu podczas tygodni tematycznych. Zamawiam i za dwa dni zanoszę wszystko w jednym kartonie do przedszkola i układam w półce dziecka. Zazwyczaj wysyłka też jest darmowa od określonej kwoty 😉

A jeżeli macie w domu starszaki i w sierpniu chcielibyście coś ciekawego dzieciakom zaproponować, to —> obozy językowe w Polsce —> mają ciekawą ofertę. Wy- rodzice odpoczniecie, a młodzież podczas świetnej zabawy podszkoli język angielski 😉 Swoją drogą jako nauczycielka języka popieram takie inicjatywy.