Category Archives: W KLASIE

MAM TAKI SAM TELEFON JAK PANI.

Koniec lekcji. Zadzwonił dzwonek na przerwę, w tym momencie większość uczniów już w szkole podstawowej pakując się, wyciąga telefony komórkowe/tablety, bo na przerwie można. Korzystając z okazji, a nie mając dyżuru- chciałam do kogoś zadzwonić- a uczniowie to baczni obserwatorzy. Los chciał, że sprawiłam sobie w tym czasie nowego Samsunga- a co, mam być gorsza od uczniów? 🙂

Nauczyciel, który nie podąża za nowinkami i technologią, nie dopytuje i nie wie o co caman, traktowany jest prawie jak prehistoryczny wyginięty dinozaur 🙂 Na przerwie podczas dyżuru można nie raz usłyszeć o Maincrafcie, że tyle to się angielskiego z tej gry można nauczyć oraz choćby o  PS3, które uczniowie podostawali w prezentach świątecznych.

No więc wyciągam z torby po dzwonku na przerwę tego mojego cudnego nowego Samsunga i nagle ze środka klasy dobiega głos:

Proszę Pani, ja mam taki sam telefon jak Pani! (uczeń IV kl SP)

O naprawdę? Fajnie. A wytrzymały jest chociaż? (bo to wiadomo spadnie, coś się rozleje, gdzieś się stuknie, wyprać to ja tylko telefony piorę :p)

No, wytrzymały. Od świąt go mam.

Acha, ja od nowego roku.

Roześmialiśmy się w tym momencie oboje. Dobrze wiedzieć, że jego Samsung jest pół miesiąca wytrzymalszy od mojego.

Druga sytuacja miała miejsce w innej klasie pomiędzy uczniami, gdzie niechcący się wtrąciłam.

A moja mama kupi mi za kilka dni Samsunga Galxy Ace 4. Bardzo fajny jest.

E tam, badziewie to jest jakieś. Lepszy jest Samsung S4.

Serio?  A dlaczego takie badziwie? (Próbuję bronić mojego Samsunga hehe)

Nie spełnia moich wymagań. Ma za mały aparat i w ogóle (uczeń wymienia jeszcze inne aspekty techniczne obydwu telefonów)

Acha.

W sumie dobrze, że dla mnie wymagań technicznych to on ma nadto. Poczułam się jakoś tak… staro? Tak jakbym w pewnym momencie coś przegapiła.

Nie wspomianając już o tym, że uczennica na kolejnej przerwie uczyła mnie grać w POU, bo nie mogłam ogarnąć jednej funkcji, pokazując mojej 3-latce- przecież to kompletna siara!

Proszę Pani tu się po prostu porusza ekranem, raz przechyla się w lewo, raz w prawo! Widzi Pani? 🙂

MAMA MNIE NIE PRZYTULA :(

Mnie mama nie przytula. Jestem na to za duża”– wypowiedź 7 letniej Emilki.

– A jak płaczesz? To kto cię przytula?

Nikt, na przytulanie jestem za duża”- odpowiada z przekonaniem Emilka. Jak płaczę to mam iść do swojego pokoju, mam siedzieć cicho, aż się nie uspokoję.”

Zapraszam do zabawy! Ale wszystkie dzieci, Paweł dlaczego nie chcesz się bawić?

Bo ja się nie będę bawić z Adą…

I ja też nie! – odpowiada Karol.

I ja! – dodaje Emilka.

Słuchajcie, ale u mnie na lekcji tak nie ma. Albo bawimy się razem, albo wyjmujemy książeczki i będziemy rozwiązywać ćwiczenia. Wybór należy do Was.

Ale proszę Panią, Ada nie umie pisać. Ada co tu pisze? – Emilka podbiega z kpiącym śmiechem do tablicy i pisze jakieś słowo.

Hehe. Ada a ile jest 5 razy 6? Proszę Pani, Ada też nie umie liczyć- dodaje Kuba.

Emilka i Kuba, ja nie pytałam, czy Ada umie pisać i liczyć. Chciałam, abyśmy wszyscy razem się pobawili. Krzywdzicie bardzo Adę swoim zachowaniem, Ada też ma swoje uczucia- to zdanie powtarzam już chyba czwartą lekcję, kiedy chcę ich razem zintegrować.

Proszę Pani, oni mi zawsze tak dokuczają 🙁 Zawsze się ze mnie śmieją. Wie Pani, że oni śmieją się ze mnie, że mnie mama przytula?

Posłuchajcie mnie wszyscy, to nie oceny świadczą o człowieku. A może Ada umie najlepiej z was jeździć na rowerze, a może umie najlepiej grać w jakąś grę na komputerze. A co jest śmiesznego w tym, że Adę przytula mama? To bardzo dobrze, że tak robi. Ja mam swoje dzieci i również je przytulam. To jest oznaka miłości do dzieci. Jestem dorosła i uwielbiam być przytulana! 

Kogo jeszcze mama przytula?

Mnie! – odpowiada Emilka

I mnie!– krzyczy z trzeciej ławki Karol.

A Ciebie Patryk mama przytula? Pytam 8- letniego chłopca, który nigdy nie chce się wspólnie bawić. Wszystko jest „nudne”.

– Nie. – Odpowiada Patryk

źródło: sxc.hu
źródło: sxc.hu

A Ciebie Emilka przytula mama?- pytam 7- letnią dziewczynkę.

Mnie mama nie przytula. Jestem na to za duża”

– A jak płaczesz? To kto cię przytula?

Nikt, na przytulanie jestem za duża”- odpowiada z przekonaniem Emilka. Ja płaczę to mam iść do swojego pokoju, mam siedzieć cicho, aż się nie uspokoję.”

Uczniów w klasie II jest ośmioro. Połowę, czyli 50% uczniów mama nie przytula. Jestem w szoku i chyba jeszcze kilka dni będę dochodzić do siebie po wypowiedziach 7 i 8- letnich dzieci. Jeżeli te dzieci nie doznają miłości i akceptacji w domu, to skąd mają te uczucia znać? Dlaczego mają dobrze traktować rówieśników?

Dla mnie przytulanie dziecka, nie ważne czy 5-letniego, czy 15- letniego jest tak oczywistą sprawą- nie powinno to podlegać jakimkolwiek dyskusjom, a jednak….. Jednak są rodzice, którzy swoich pociech nie przytulają. Dzieci te nie wiedzą, co to miłość, bezwarunkowa akceptacja, czy w końcu poczucie bezpieczeństwa.

Jak nieprzytulana Emilka i nieprzytulany Patryk mają traktować Adę, która ma problemy z nauką. Mówi się, że dzieci w szkole podstawowej i gimnazjum potrafią być bezwzględne, ale skąd takie zachowania się biorą? Z domu właśnie. Z domu….

To my jako rodzice dajemy przykład naszym dzieciom:

  • Przykład miłości: nawet, gdy sami w dzieciństwie jej nie doznaliśmy
  • Przykład akceptacji: gdy nie oceniamy dziecka według ocen, wybryków
  • Przykład kultury: kulturę nabywamy w kontakcie z innymi ludźmi.

Kochani przytulajmy nasze dzieci! Bo miłość rodzi miłość 🙂 Dzięki przytulaniu nasze dzieci wyrosną na silnych ludzi i stabilnych emocjonalne- a to bardzo ważne.

Na potrzeby artykułu imiona dzieci zostały zmienione. Historia autentyczna.