Category Archives: MATKĄ BYĆ

RODZICIELSTWO NIESZABLONOWE!

Lubię zmiany, lubię gdy coś fajnego dzieje się w moim życiu, nowe wyzwania przyjmuję z otwartymi ramionami i próbuję z życia czerpać jak najwięcej! Często w całym tym „zaganianiu” brakuje czasu, a już na pewno brakuje utartych schematów, których nienawidzę. Nie lubię rytuałów, stagnacji w codzienności, nie lubię stałego postępowania wobec innych ludzi lub własnych dzieci, ponieważ każdy z nas jest indywidualną jednostką i tak samo indywidualności jak powietrza potrzebuje. Przez prawie 5 lat macierzyństwa praktykuję rodzicielstwo nieszablonowe i w naszym życiu najbardziej się sprawdza.

20160129_112128

Uwielbiam i ubóstwiam spontaniczność. Fakt, że z każdym rokiem, z każdym kolejnym doświadczeniem tej spontaniczności ubywa, a my stajemy się coraz starsi, rozsądniejsi i poważniejsi. Wiele jest sfer w naszym życiu, kiedy ktoś inny załamie ręce, a ja mu na to odpowiem: „przecież nic się takiego nie stało”. Dla mnie jako kobiety i jako matki nie ma rzeczy niemożliwych! Świat się wali, a ja szukam zawsze jakiegoś jasnego promyka, aby z tej sytuacji wybrnąć. Lubię być niepoprawną optymistką i wiem, że w końcu zła passa się skończy, bo skończyć się musi 🙂

Jest wiele rzeczy w naszym życiu, które są stałe, co nie znaczy, że niezmienne:

  1. np lekarz rodzinny2 lata temu podjęłam decyzję zmiany przychodni i się nie zawiodłam
  2. stomatolog–  w poszukiwaniach sprawdzonej pani doktor odniosłam sukces
  3. posiłki w ciągu dnia– zazwyczaj obiad można u nas zauważyć ok godz 13:00 przed moim wyjazdem do pracy, ale normalką są opóźnienia z powodu ważnych porannych wyjazdów, czasem obiad zamienia się w ciepłą kolację. W weekendy naprawdę, zaprawdę jest różnie. Raz obiad gotuję ja, raz mąż- różnorodność wskazana! Aż przypomnę niestandardowe zjadanie kanapki przez Natalię 😉
  4. Od poprzedniego miesiąca mam 3 konta w bankach ze względu na fajne promocje i dodatkowo na nich zarabiam 😉
  5. Co roku lubimy odwiedzać rodzinę na Śląsku, w tym roku prawdopodobnie wybierzemy się przed zakończeniem roku szkolnego w połowie czerwca. Dla niektórych rodziców nie do pomyślenia! I to pisze ta- nauczycielka nawet 😉 W planach mamy ponowne zwiedzanie ZOO we Wrocławiu!
  6. Prezenty- tu są odstępstwa od reguły- nie czekamy dokładnie na ten jeden wyznaczony dzień. Nie czekamy konkretnie do wyznaczonej godziny imprezki urodzinowej, dziecko zazwyczaj dostaje prezent już z samego rana. To samo z Wigilią- rano prezenty dostają od św. Mikołaja rodziców, a podczas rodzinnej kolacji od św. Mikołaja dziadków np i jeszcze kilku innych Mikołajów zawsze się zbierze 🙂
  7. Na blogu również jako takiej stałości w tematyce nie ma, ponieważ z roku na roku jestem na coraz to różnym etapie życia. Co innego raz na jakiś czas mnie zainteresuje, zafascynuje i staram się wam te myśli przelać w postach! Np tanie sposoby na odchudzanie, jak i oszczędzanie na co dzień!

Uwielbiam to rodzicielstwo nieszablonowe. To moje całe życie, cel sam w sobie, sposoby na poradzenie sobie z codziennością bez monotonii i stagnacji (nie stabilizacji- to inny temat) przed tv 😉

 

 

 

SPOSOBY NA TANIE ODCHUDZANIE!

Przyszła wiosna, wszystko pomału nabiera życia, tylko człowiek taki jakiś ociężały po zimie…. Na wiosnę zawsze rodzą się nowe plany, co do diety, co do nowego stylu życia. Często zapadają poważne decyzje odnośnie zmiany pracy lub przeorganizowania tego, co nam przeszkadza. Często jest to nasza waga, która po zimie woła o pomstę do nieba. U mnie była to 3 ciąża spożywcza. Dziś przedstawię wam sposoby na tanie odchudzanie!

ODCHUDZANIE NIE MUSI BYĆ DROGIE!

Pamiętam jak jeszcze na studiach zabrałam się za odchudzanie, ograniczyłam skutecznie węglowodany : ziemniaki, chleb, makarony , dołożyłam siłownię (miałam fakultet do zaliczenia- to motywowało) i schudłam 7 kg w dwa miesiące! Dziś tak sobie nie wyobrażam ze względu na to, iż mam rodzinę i razem się stołujemy. Nie chciałabym również z dnia na dzień zmieniać naszego sposobu żywienia. Jednak w samym kwietniu schudłam 3 kg! 🙂 Jak to zrobiłam? Jeszcze do osiągnięcia samego celu pozostało mi – 9 kg.

ODSTAW MAJONEZ I WSZELKIE TŁUSTE PRODUKTY

Na majonez dałam sobie szlaban, okres karencji w przypadku nie tknięcia tej białej mazi najlepszej do kanapek i sałatek wynosi 3 miesiące. Tak subtelnie na początek. Miesiąc już za mną! Teraz szukam sposobów, jak oszukać grillowe szaleństwa bez sałatek z majonezem i śmietaną. Na razie śmietanę zamieniłam na jogurt grecki! Wszyscy bardzo go lubimy, a i zdrowiej nam wyjdzie.

NIE JEDZ PO NOCACH!

Chciałoby się napisać: nie żryj! Uwielbiam to wieczorne podjadanie, kiedy dzieci w końcu usną- taka swoista nagroda, ale ileż można? Trochę te + 12 na wadze zaczęło mi przeszkadzać. Ja z tą wagą to byłam w 6 miesiącu ciąży! Tak nie może być! 🙂 Nie mogę być grubą mamą! Ostatni posiłek jem w granicach 20:00, 21:00, dlatego że późno wracam do domu. Później jest zakaz na wszystko. Żołądek przez pierwszy tydzień nie mógł się przyzwyczaić. Normalnie szłam głodna spać! Ale przetrwałam i pierwszy wilczy napad na lodówkę w nocy miał miejsce dwa tygodnie później. Dziś mnie już do niej nie ciągnie. Najlepszy sposób to iść wcześniej spać! Najgorsze jest to, iż ja po prostu czasem zapominam zjeść kolacji. Wczoraj zjadłam jogurt i poszłam głodna spać. Trudno- za błędy się płaci…

POZNAJ CHODAKOWSKĄ I MEL B NA YOUTUBE!

how-to-get-mel-b-abs.WidePlayer

Włącz Skalpel Chodakowskiej lub wyzwanie 30-dniowe Mel B i po prostu ćwicz. Ćwicz rano, jak nie możesz rano- ćwicz wieczorem tak jak ja! Po miesiącu wyniki są zaskakujące dla samej mnie, a muszę napisać, że nie ominęło mnie choróbsko, w którym przez tydzień nie miałam siły ćwiczyć. W sumie po 3 tygodniach ćwiczeń (4 razy w tygodniu) efekty są następujące:

Pas: – 2 cm

brzuch (oponka) – 3 cm

udo: – 1 cm

cycki- tak samo ;), ale może to i lepiej!

biodra – 0,5 cm

Nic dziwnego, że spodnie zaczęły mi z tyłka spadać. Staram się zjeść kolację koło 20:00, o 21:00 zamykam się w drugim pokoju, rozkładam laptopa, włączam któreś wyzwanie z kolei (zależy jaki to dzień tygodnia) i daję czadu! Zauważcie, że te treningi nic nie kosztują! Za internet i tak się płaci. Osobiście wolę Mel B. Ćwiczenia Ewy są dla mnie zbyt ciężkie, większości nie daję rady zrobić i to jest bardzo niemotywujące. Na dodatek raz nadwyrężyłam sobie mięsień i co chwila jakieś kości mi „chroboczą”. Ćwiczenia Mel B. są bardziej żywe, są przede wszystkim łatwiejsze i ćwiczone jest to, na czym najbardziej mi zależy- brzuch! Na początku zipałam, jak robiłam słynną 60- sekundową deskę. Dziś nie jest dla mnie problemem.  No i do tego te 3 kg mniej. Wow! Oby tak dalej!

NIE CHCESZ ĆWICZYĆ? TO BIEGAJ!

Dziś idę na pierwszą rundę z sąsiadką. Ona też chce zrzucić kilka kilo. Razem raźniej, a i człowiek lepiej się zmotywuje! Ogólnie biegać nie lubię, ale być może raz na dwa dni wejdzie mi w krew? Do tego bieganie nic nie kosztuje, a jeszcze spali się niepotrzebne kalorie zwłaszcza po majowym grillowaniu, prawda?

WYPRÓBUJ DIETY DOSTĘPNE ZA FREE!

Raz na jakiś czas Ewa Chodakowska wrzuca na swój profil facebooka przepisy na dietetyczne dania oraz listę zakupów. Lista zakupów jest tak skonstruowana, aby nic z niej się nie zmarnowało. Polub profil Ewy i zobacz fantastyczne przemiany dziewczyn, które potrafiły zgubić naprawdę dużą masę ciała i mają teraz świetne sylwetki! Dały radę pracując i mając małe dzieci. Ty też dasz radę! Zacznij działać już dziś i nie dokładaj na jutro!

Ja będę motywacją dla Ciebie, a Ty będziesz motywacją dla mnie? Zgoda? 😉

I po pierwsze: NIE OBARCZAJ NIGDY DZIECKA SWOJĄ TRUDNĄ PRZESZŁOŚCIĄ!

Kiedyś myślałam, że to takie proste, opowiedzieć swoim dzieciom o trudnej przeszłości. Nigdy nie chciałabym, aby moje dzieci rozmyślały nad tym, jak mi było ciężko, nigdy nie chciałabym, aby cierpiały z tego powodu. Nie chciałabym, aby miałyby być mi wdzięczne, że stworzyłam im lepsze warunki do życia i rozwoju, niż sama miałam.

Nie chciałabym, aby znienawidziły swoich dziadków. Moja historia jest moją historią. U nich jest to „tabula rasa”- biała karta. Moje dzieci nie wyobrażają sobie (nawet ta moja rezolutna 5-latka), że można nie mieć mamy lub taty lub nie mieszkać z nimi razem. Żyją jak w bańce mydlanej, a ja strzegę ich pod skrzydłami matczynymi od wszelkiego zła emocjonalnego i psychicznego.  Moje dzieci nie wiedzą, co to znaczy stracić kogoś bliskiego, nie wiedzą, co to rozwód, nie wiedzą, co to przemoc- jakakolwiek by nie była.

Dla nich każdy kotek ma mamę i tatę, a tata i mama mają dzieci, jest siostra i brat lub mała dzidzia. Wszyscy są szczęśliwi. Wieczorem jak tylko przechodzę próg mieszkania, uwielbiam słyszeć tekst Natalki: „No i cała rodzina jest w domu”! Jak to pięknie i niewinnie brzmi. Dla nich normalne jest, że tata i mama jadą do pracy, że zarabiają pieniądze. Oczywistym jest fakt, że na dzień dziecka dostaną wymarzone klocki lego i  na zakupach wrzucą ulubiony serek do koszyka.

20160328_133611

Do tej pory zastanawiam się, jaką ja miałam siłę wewnętrzną, która pozwoliła mi pokonać demony przeszłości i zamienić je na same piękne rzeczy. Nigdy nie przypuszczałabym, że w przeciągu niecałych 10 lat moje życie zmieni się tak diametralnie o 360 stopni w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dziś uczę swoje dzieci ufności, pomimo tego, iż ja ufać nie mogłam. Dziś wiem, że warto ukazywać szczere uczucia i warto być na 100% prawdziwym bez masek pozoru. Ja jestem dumna z moich dzieci, a one są dumne ze swojej mamy, ze swoich rodziców.

20160213_184746

Jedyną tragedią moich dzieci jest to, że mucha lata po pokoju, a oni tego gościa nie zapraszali i robią napad z packami. Nie wiedzą, co to awanturujący się alkoholik. Tragedią jest, gdy nie ma więcej ulubionych płatków do mleka i dżemu. Nie wiedzą, że w domu może zabraknąć chleba a nawet energii, bez której nie obejrzą hitu: „Psi Patrol”. One kładą się wieczorem do łóżka z rodzicami, budzą się nad ranem w swoim. Nie rozbudzają ich nocą głośne imprezy i pijackie krzyki. Ich życie jest proste, normalne, takie jak powinno być. Nie mają ograniczeń w stylu: tego nie mów, a tego nie wolno ci powiedzieć, bo nic złego się nie dzieje. Nie boją się, kiedy ktoś puka do drzwi, to tylko ja nadal o 8 rano zrywam się jak puka listonosz, taki odruch bezwarunkowy (bo policja, bo mops, bo coś). Nie boją się wzroku sąsiadów, nie snują domysłów.

Na pewno kiedyś, na pewno kiedyś…. opowiem im o mojej przeszłości. Przyjdzie taki czas, że zapytają, poproszą o wytłumaczenie. Wtedy spokojnie odpowiem, że było mi bardzo źle i ciężko w życiu, ale swoją determinacją odmieniłam swój los. Opowiem im o wielu ludziach, którzy podali mi swoją pomocną dłoń. Opowiem im o przyjaciołach. Opowiem im, jak piękne potrafi być życie 🙂