DIAGNOZA LEKARSKA zmienia życie dziecka oraz całej rodziny.

Pamiętasz jak urodziłaś dziecko i cieszyłaś się, że jest całkowicie zdrowe? 10 pkt w skali Apgar? Uff, ulga. Najważniejsze jest zdrowie dziecka. Wyobrażasz sobie, że ten stan po kilku latach może się zmienić? Pewnie nie. Ja również sobie nie wyobrażałam. Diagnoza lekarska zmieniła życie mojego dziecka oraz całej mojej rodziny.

Oddział szpitala specjalistycznego, przecież Ty tylko kontrolnie. Dziecko dostało skierowanie, ale na pewno będzie w porządku. W szpitalu jedno badanie, drugie badanie, trzecie…. Jedno badanie nieprawidłowe, drugie badanie nieprawidłowe. Wzywają Cię z samego rana do pokoju lekarzy. „Proszę Panią, od kiedy dziecko ma symptomy choroby? Ile razy? Jak często się powtarza? Wywiad rodzinny”.

Jeszcze tylko rezonans… Dziecko dostanie „Głupiego Jasia”. Potem dostanie znieczulenie ogólne. Kłucie, kłucie, masa kłucia, bo nie możemy znaleźć żyłki– „Jak u noworodka, takie cieniutkie”, „ale ona się wyrywa, nie możemy trafić”. Trafiły. Za 4 razem. 2 ręce i dwoje nóg pokłute.. Na rezonansie okazuje się, że nie podadzą kontrastu… bo IGŁA ŹLE WBITA. Masz ochotę rozszarpać pielęgniarki z oddziału. Wyjesz, wyjesz z bezsilności, płaczesz razem z dzieckiem, obiecujesz przez łzy z zaciśniętymi zębami, że to już ostatni raz, ostatnie badanie i pójdziemy do domu!

dog-1199847_1920

Podczas rezonansu nie możesz sobie znaleźć miejsca.  Co chwilę widzisz zapłakanych rodziców z innym dramatem w oczach. Diagnoza lekarska dla każdego z nich na pewno jest porażająca. Zastanawiasz się dlaczego akurat JA? Dlaczego moje dziecko musi tak cierpieć? Później czekasz aż się dziecko wybudzi, a w uszach dźwięczą Ci jego słowa: „Mamo, dlaczego nie pozwolili mi przed badaniem jeść?”, „Mama słoneczko, ja chcę złapać słoneczko”, „Jakie ładne kwiatki” (Dziecko po „Głupim Jasiu” wyskakuje z łóżeczka, a Ty je łapiesz, bo widzi niestworzone rzeczy, kwiatki naklejone na drzwi od sali ożywają)

„A Pani tu pierwszy raz? Może się Pani przyzwyczaić” mówią Ci matki „weteranki”. Na oddziale są 3 może 4 raz. Zbierasz namiary na najlepszych specjalistów w województwie. Wiesz już, że na NFZ nie masz szans. Ciszysz się z tego 500+, inne mamy zaoszczędzą, wydadzą na lepsze rzeczy dla rodziny, Ty wydasz na to, co jest najlepsze dla Twojego dziecka- leki i prywatne wizyty lekarskie, bo termin na NFZ na kwiecień 2017 a Ty masz być za miesiąc we WRZEŚNIU! Dostajesz dodatkowo plik skierowań i nie wierzysz! Nie wierzysz… Przy okazji proszę skonsultować…

Za 3 tygodnie kontrolna morfologia, czy lek dobrze się wchłania. Pomiędzy szpitalem a morfologią szczepienie podwójne dla 5- latków. Odwlekasz w czasie jedno i drugie, bo dziecko prosi. „Mamusiu, ja nie chcę, już mnie w szpitalu 3 razy kłuli i tu i tu i tu”- wskazuje na rączki i nóżki. Tym razem tak mocno nie bolało.

Po miesiącu robisz tą morfologię, jedziesz na pobranie krwi… kłują dwie ręce, dwa razy, bo dziecko rękę wyrwało….Już wiesz, że Ci dziecko skrzywdzili. umyślnie czy nieumyślnie, dziecko boi się panicznie igieł..  Taki skutek uboczny. 

Tego samego dnia miałaś jechać prywatnie jeszcze do laryngologa ze sobą i z dzieckiem. Dziecko ze zmęczenia i płaczu usnęło… Jedziesz sama, dostajesz końską dawkę leków ze sterydami dla siebie, a z dzieckiem przyjedziesz za dwa tygodnie, w sumie za 3 tygodnie, bo termin na NFZ się znalazł. Babcia ma znajomą w rejestracji. Jak dobrze, że są babcie na tym świecie … Najpierw mówiła, że zapisuje na grudzień, później na listopad, ale udało się na początek października… CUD Proszę Państwa CUD NFZ-u.

Dalsza część nastąpi.

Nie, to jeszcze nie koniec.

Artykuły, które ukazały się z tej serii:

1.Jak szpitale robią biznes na chorobie dziecka? Ile kosztuje rodzica pobyt razem z dzieckiem w szpitalu.

2.Pobyt dziecka w szpitalu– 7 plusów płynących z tej sytuacji.